NAJBARDZIEJ TAJNE CZYNY

Dzięki tej instytucji najbardziej tajne czyny, a nawet myśli ludzi, które można było podejrzewać, że odstępowały choć trochę od reguł chrześcijańskiej niewinności, musiały być wyzna­ne spowiednikowi. Spowiednik informował swoich grzesz­ników, czy i w jakim względzie nie spełnili swoich powin­ności i jaką pokutę to pociąga, zanim mógł im dać roz­grzeszenie w imieniu Boga, któremu uchybili. Świadomość popełnienia zła, a nawet podejrzenie, że to się stało, jest ciężarem na sercu każdego, a towarzyszy temu niepokój i trwoga wszystkich tych, którzy nie mają za­twardziałych grzesznych nawyków. W tej, jak w każdej innej przygnębiającej sytuacji, ludzie oczywiście pragną z całych sił zrzucić ciężar tego ucisku, który odczuwają na swoich sumieniach przez wyjawienie męki swego serca osobie, której mogą zaufać, jeśli chodzi o dyskrecję i za­chowanie tajemnicy. Wstyd, jaki odczuwają przyznając się do grzechu, w pełni wynagradza złagodzenie ich niepokoju za sprawą sympatii, której powiernik rzadko skąpi. Przynosi im ulgę to, że nie są całkowicie niegodni względów, i że choć ich postępowanie w przeszłości może spotkać się z krytyką, to obecną ich postawę co najmniej się aprobuje; być może to wystarcza, by stanowić kom­pensatę wcześniejszego postępowania, a przynajmniej do zachowania dla nich odrobiny szacunku przyjaciół.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *