WZGLĄD NA UCZUCIA INNYCH

Później jednak wzgląd na uczucia innych ludzi zarówno wzmacnia, jak i nadaje kierunek praktyce wszystkich tych cnót; nie ma też człowieka, który by przez całe życie, czy tylko znaczną jego część, postępując przez cały czas stale i jednakowo po ścieżkach rozwagi, sprawiedliwości i właściwej życzliwości, nie kierował się w swoim postępowaniu głównie uczuciami bezstronnego obserwatora, wielkiego mieszkańca naszych serc, znakomitego sędziego i arbitra naszego postępowania. Jeśli w ciągu dnia zboczymy w jakimś względzie ze ścieżki zasad, które on nam wyznacza, jeśli czy to nadto prze­sadziliśmy umiar, czy pofolgowaliśmy sobie w umiar­kowaniu, jeśli przesadziliśmy albo pofolgowaliśmy sobie w pilności, jeśli za sprawą pasji czy niedopatrzenia nara­ziliśmy interes czy szczęście naszego bliźniego; jeśli za­niedbaliśmy oczywistą, właściwą okazję przysporzenia mu korzyści i szczęścia; wtedy ten mieszkaniec nansego serca wzywa nas wieczorem, by zdać rachunek ze wszyst­kich tych uchybień i przekroczeń zasad, a jego wyreuty sprawiają, że rumienimy się wewnętrznie za naszą głnpotę i obojętność wobec własnego szczęścia, a jeszcze bardziej za obojętność i niezwracanie uwagi na szczęście iawych ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *